Po blisko 2-letnim konflikcie, w końcu doszło do konsensusu i wracamy. Radość mieszała się ze strachem, w końcu trochę nas nie było, nie wiadomo było jak to jest z naszą formą kibicowską. Jak było w rundzie jesiennej dowiecie się z tego podsumowania.

Pierwszy mecz odbył się nietypowo, bo w Krakowie, długo nad nim rozpisywać się nie jednak nie będziemy. Doping momentami lepszy, momentami gorszy, spiker skutecznie utrudniał jego rozkręcenie. Tyle.

Zaczęła się liga, zaczęły się wyjazdy, pierwszy na który się wybieramy to Mielec. Miasto zgodowe odwiedzamy w 40 osób podróżując osobówkami.

Następny mecz, czyli to na co czekaliśmy od dawna, doping z sektora E, i już w pierwszym meczu w Hali Legionów niespodzianka od grupy Ultras Iskra Kielce. Oprawa ,,Old School Fanatics’’ i ponad 100 osobowy młyn tego dnia podkreśliły ciśnienie jakie było przed tym meczem.

fot. Tomasz Fąfara

Następny weekend to wyjazd do Opola. Zjawiamy się tam w dobrej blisko 40 osobowej liczbie. Doping na sektorze pozostawiał trochę do życzenia jednak powrót do Kielc sprawił, ze był to jeden z lepszych wyjazdów. Kolejne wrześniowe mecze to Chrobry i Liga Mistrzów czyli mecz z Montpellier, cały czas trzymamy dobry poziom jeśli chodzi o liczbę na sektorze.

Październik zaczynamy od wyjazdu na Górny Śląsk. Zabrze zawsze odwiedzaliśmy w niezłych liczbach i nasi zawodnicy mogli się czuć zawsze jak u siebie. Nasza liczba to 32 osoby. Dwa mecze domowe bez historii i kolejny wyjazd, tym razem w poniedziałek, co najlepszym terminem nie jest. Ale ostateczna liczba 22 osób w Legionowie powodem do wstydu nie jest.

Kilka dni później do Kielc przyjeżdża Barcelona. Ultrasi przygotowania zaczęli wcześniej, czego efekty można widzieć poniżej: Oprawa, wypełniony sektor (około 250 osób) i bardzo dobry doping jeden z lepszych spotkań kibicowsko w tej rundzie.

Kolejny mecz to domowe starcie z Puławami. Liczyliśmy na obecność kibiców gości, Ci jednak nie pojawiają się na Hali Legionów. Ale my jedziemy swoje i z dobrym dopingiem jedziemy przez całe 60 minut.

Po tym meczu nasi zawodnicy rozegrali w Skopje mecz Ligi Mistrzów, który dość wysoko przegrali po słabej grze. W naszych szeregach podejmujemy decyzję o pokazaniu zawodnikom naszego wsparcia. Już następnego dnia zjawiamy się na treningu w około 60-70 osób pokazując grajkom że jesteśmy z nimi na dobre i na złe. Co ciekawe po naszej wizycie na treningu do końca rundy Iskra nie przegrała żadnego meczu, więc chyba było warto;)

Jako, że kalendarz kibica jest napięty już następnego dnia lecimy do Wrocławia. Łącznie tego dnia jest nas 7 osób. Gospodarze bez młyna, my co jakiś czas zaznaczamy swoją obecność. Wracamy, a już w weekend najważniejszy mecz miesiąca dla sporej części z nas, czyli Święta Wojna z Wisłą. Zjawiają się w Kielcach w około 100 osób. My z wypełnionym młynem i przyzwoitym dopingiem. Tym razem bez oprawy.

sliderpłock

Listopad. Przerwa na reprezentację. 11 listopada do Warszawy wybierają się tłumy patriotów z całej Polski , w tym 6 osób od nas. W lidze zaczynamy rundę rewanżową, ze względu na słaby termin do Kielc na mecz zgodowy z Mielca przyjeżdżają tylko 2 osoby. W trakcie meczu udzielamy wsparcia zawodnikom z Mielca, gdyż klub znajduje się w ciężkiej sytuacji finansowej i jest poważnym kandydatem do spadku.

Pod koniec listopada zwiedzamy jeszcze Lubin. 3 sztuki wybrały się na ten daleki wtorkowy wyjazd osobówką. W międzyczasie mamy jeszcze 2 mecze Ligi mistrzów w Hali Legionów. Na pierwszy z nich, czyli mecz z Kif Kolding mamy przygotowany transparent związany z zamachami w Paryżu o treści ,,Mówimy nie dla tolerancji, nie chcemy u nas drugiej Francji’’ , nie zostaje on wpuszczony na halę i ostatecznie zawisł on pod halą. Co spowodowało po meczu falę w miejscowych mediach. Radio Kielce ochrzciło nawet nas kibiców rasistami. Kolejny mecz LM to wizyta Vardaru Skopje. Na ten mecz Ultras Iskra Kielce przygotowała oprawę na 50-lecie klubu. Podwieszane postacie, sreberka, i 3-metrowy transparent z hasłem „To tylko kilku przez nas wyróżnionych, szacunek dla wszystkich zasłużonych” odbił się szerokim echem w kibicowskim światku. Tego dnia wystawiamy ponad 200 osobowy młyn z konkretnym dopingiem. Goście z Macedonii w około 40 osób.

Grudzień i ostatnie mecze przed świętami, mecz u siebie z Gwardią. Następny mecz to wyjazd do Barcelony, dla niektórych podróż życia. Łącznie tego dnia z Kielc do stolicy Katalonii dociera 150 osób różnymi środkami transportu. Grupa była dobrze słyszalna w Palau Blaugrana.

Ostatni mecz to przyjazd Pogoni Szczecin, tradycyjnie już sporo osób na sektorze, a kibiców gości brak.

W międzyczasie grudzień to inne nasze akcje, takie jak Szlachetna Paczka, która kończy się sukcesem. We współpracy z klubem pomogliśmy rodzinie, o której pisaliśmy ostatnio na łamach iskrakielce.pl, kupując wszystkie artykuły, które uznali za przydatne.

Na początku grudnia zorganizowaliśmy też spotkanie z Piotrem Chrapkowskim i Michałem Jureckim, atmosfera spotkania była wyśmienita i nikt z obecnych wtedy w kieleckiej Plejadzie nie miał wątpliwości, że to nie może być ostatnie spotkanie z serii spotkań z zawodnikami.

Ta runda za nami, za nami pielgrzymka kibicowska na Jasną Górę, więc pierwsza okazja do spędzenia czasu w Iskrowskim gronie przepadła tym, którzy się tam nie pojawili. Natomiast pierwsze mecze już w lutym, do zobaczenia na kibicowskim szlaku.

Na koniec liczby wyjazdowe, w nawiasie odległość:

Szczecin (607 km)-0
Mielec (155)-40
Opole (261)-40
Zabrze (180)-32
Wrocław (312)-7
Lubin (431)-3
Głogów (465)-0

Poprzedni tekst

Szlachetna Paczka 2015 - podsumowanie!

Następny tekst

Szalony driver - relacja z wyjazdu do Lublina!

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Bądź pierwszy!

Podziel się swoją opinią i skomentuj ten wpis