Wyjazdy, czyli to, co jest nieodłącznym elementem kibicowania. To na nich poznaje się ,,esencję’’ bycia kibicem. Sprawdźcie jakie eskapady przynosi nam terminarz na nadchodzącą rundę.

Kalisz (233 km) – pierwszy wyjazd w sezonie i od razu nowość, w Kaliszu nie byliśmy nigdy (chyba, że starsi kibice coś pamiętają, czekam na komentarze). W tym momencie ciężko powiedzieć czy miejscowi wystawią jakiś „młyn”, o tym przekonamy się zapewne dopiero na miejscu. Fajna hala, wyjazd w weekend, na pewno warto tam pojechać. Zapisy nadal trwają, więcej szczegółów na naszych fanpejdżach.

Mielec (100 km) – najbliższy wyjazd w tej rundzie. Gospodarze z pewnością godnie nas przywitają. Niestety ze względu na remont hali, mecze rozgrywają w jednej ze szkół. Dlatego ilość wejściówek dla kibiców gości nie będzie zbyt duża. Ostatnim razem byliśmy tam w około 20 osób i tym razem liczba biletów również będzie oscylować w tych granicach.

Elbląg (492 km) – na początku października czeka nas pierwszy z dalekich wyjazdów w tej rundzie. Będzie to wyjazd prawdopodobnie na tygodniu (wstępnie zaplanowany na wtorek, 3 października) dlatego też można spodziewać się niskiego zainteresowania tym wyjazdem. Kibice gospodarzy bez sektora dopingującego.

Płock (258 km) – dla sporej części osób tradycyjnie wyjazd rundy. My jednak cały czas przypominamy i zachęcamy do jeżdżenia również w inne rejony. W zeszłym sezonie w Płocku po sporej mobilizacji bijemy swój ligowy rekord wyjazdowy. Było nas tam 350 osób. Celem będzie jak największe zbliżenie się do tej liczby.

Szczecin (634 km) – najdalszy wyjazd w Superlidze. Kibice gospodarzy ze skromnym 10-30 osobowym „młynkiem”, zależy od meczu. Doping jednak prowadzą na siedząco. Spotkanie zaplanowano na wtorek, więc ze względu na odległość pojechanie tam będzie sporym wyzwaniem.

Gdynia (500 km) – kolejny z wtorkowych dalekich wyjazdów. O kibicach gospodarzy niewiele można póki co powiedzieć. Hala Gdynian prezentuje się dosyć mizernie, gdyż posiada trybuny tylko z jednej strony. Można się więc na niej spodziewać dobrej akustyki.

Opole (232 km) – ostatni wyjazd, tym razem bliżej, bo na Opolszczyznę. Ostatnio byliśmy tam w 15 osób w środku tygodnia. Kibice gospodarzy na tym meczu ku naszemu zdziwieniu nie wystawili ,,młyna’’. Biorąc pod uwagę to, że rok wcześniej coś się w Opolu działo pod tym względem, niezły pod kątem liczebności sektor, wszyscy w barwach. Jak zaprezentują się tym razem? Zobaczymy. Na pewno warto będzie tam pojechać na ostatni wyjazd rundy przed przerwą zimową.

Poprzedni tekst

Wakacyjny konkurs fotograficzny 2017!

Następny tekst

Relacja z wyjazdu do Kalisza

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Bądź pierwszy!

Podziel się swoją opinią i skomentuj ten wpis